Katowicka Liga Halowa Zima 2023: FC Spontan sensacyjnie górą nad Falcons. Festiwal bramek w wykonaniu Globeteku

Gradobicie, festiwal bramek, strzelecka kanonada. Tak można powiedzieć w kilku słowach o minionym weekendzie, podczas którego na halowym parkiecie drużyny nie szczędziły bramkarzy rywali raz po raz zmuszając ich do kapitulacji. Największą sensacją z pewnością jest zwycięstwo FC Spontanu nad Falcons, w efekcie czego „Sokoły” musiały opuścić podium kosztem swojego oprawcy. Ponadto bez niespodzianek, faworyci nokautują przeciwników, a więcej w szczegółowym podsumowaniu 6. kolejki…


6.Kolejka:

Pryzmat Zabrze – FC Astronauts  16:8 (10:3)

Ostatni w tabeli FC Astronauts podejmowali lidera, Pryzmat Zabrze. Nie było wątpliwości, kto wyjdzie z tej opresji obronną ręką, aczkolwiek początek spotkania należał do gości. W 2. minucie Ryszard Domagała pewnie skierował piłkę do siatki dając prowadzenie „Astronautom”. Jednakże radość nie trwała długo, bo Pryzmat po strzale Dawida Jakubczyka przejął inicjatywę i rozpoczął bramkowe gradobicie. Od tej pory zabrzanie narzucili swoje warunki gry oraz dyktowali tempo spotkania. Goście próbowali odpierać ataki konkurenta, Domagała dołożył jeszcze gola i dwie asysty, dublet z trzema asystami zanotował Bartosz Stalmach, dwa trafienia przypisano Alexowi Jamrozowi, po jednym wpadło na konto Tymoteusza Boronia i Grzegorza Gawlika. Tymczasem najlepszymi graczami potężnego Pryzmatu byli: z pięcioma bramkami i trzema asystami Dawid Jakubczyk oraz z czterema golami i trzema asystami Dawid Zygmunt. Po dublecie między innymi dołożyli Kamil Maj i Krzysztof Belka, jedno trafienie wraz z trzema podaniami zapisał na swoje konto Karol Jakubczyk, również jedno przypadło dla Patryka Kluzka oraz bramkarza Pryzmatu, Łukasza Gaika. Pryzmat nie dał najmniejszych szans „Astronautom”, dzięki czemu umocnił się na pozycji lidera, a goście wręcz przeciwnie, coraz bardziej osiadają na ligowym dnie.

MKS Balkony II – S.W.i.P. United  9:1 (4:1)

Niezwykle bramkostrzelny Arkadiusz Bywalec ponownie poprowadził swoich kolegów do trzeciego zwycięstwa na halowych rozgrywkach. W niedzielę jego MKS Balkony II rozgromił S.W.i.P. United 9:1. Gospodarze mieli rywala w garści od pierwszych minut. Konsekwencja oraz skrzętne budowanie akcji okazały się drogą do sukcesu, by przebić się przez defensywę gości i skutecznie zamienić okazje na bramki. Bywalec mógł się pochwalić tym razem czterema golami oraz zanotował tyle samo asyst. Obok niego hat-trick na konto wpisał Kamil Wojtyłowicz, tymczasem Sebastian Helwig zakończył występ z dubletem. Dla S.W.i.P. honorowe trafienie zdobył Mirosław Roszer. MKS biegnie za pierwszą czwórką wciąż obsadzając miejsce za jej plecami.

Falcons – FC Spontan  5:10 (4:4)

Najbardziej szalony mecz 6. kolejki i zarazem jej hit. Dwie rywalizujące o podium drużyny skonfrontowały się w walce o trzecie miejsce. Faworytem spotkania były „Sokoły”, ale ekipie FC Spontan nie można było odmówić potencjału, który z weekendu na weekendu staje się niebezpieczną bronią. Wszystko rozpoczęło się po myśli Falconsów, gdy ich najlepszy tego dnia strzelec, Adam Kuchta, już w 3. minucie uderzeniem z dystansu dał prowadzenie kolegom. Odpowiedzi, i to dwukrotnie, w znakomitym stylu chwilę później udzielił Piotr Stefanek. Najpierw w 7. minucie po samotnym rajdzie przechytrzył ostatecznie Mateusza Burka, by następnie w 8. efektownie przelobować golkipera rywali przechylając tym samym szalę na korzyść gości. Dwie minuty później Kuchta doprowadził do remisu, po czym Damianello Jaworski w 12. minucie wyrównał stan gry. W 17. minucie doszło do kuriozalnej sytuacji, po której Daniel Poloczek po faulu ujrzał czerwoną kartkę, a Stefanek wykorzystując okazję mocnym strzałem z rzutu wolnego posłał piłkę w światło bramki. Końcówka pierwszej połowy należała już do niezawodnego w tym spotkaniu Kuchty. Najpierw kapitan Falcons potężnym strzałem z rzutu wolnego zminimalizował rozmiar porażki, a później doprowadził w dramatycznych okolicznościach do wyrównania. Remis do przerwy, a po niej FC Spontan z impetem zaczął atakować pole karne gospodarzy. Dwa kolejne trafienia Stefanka zmotywowały jego kolegów do jeszcze większego pressingu. Nie przeszkodziła w tym nawet bramka Mateusza Packa, która jak się okazało, była jedynym celnym strzałem „Sokołów” w tej części pojedynku. Reszta widowiska należała do Jaworskiego i spółki. Kapitan FC Spontan do puli dołożył dwa gole, co pomogło mu skompletować hat-tricka, Stefanek w ogólnym zestawieniu zwieńczył występ sześcioma bramkami i trzema asystami, jedno trafienie przypadło Sebastianowi Mazurowi. Gra w ostatnich minutach stała się coraz bardziej zacięta, a atmosfera napięta, sędziowie byli zmuszeni wyjmować żółte kartoniki, ale koniec końców to FC Spontan wykazał się niezwykłą wolą walki pokonując Falcons 10:5. Zwycięstwo nad rywalem sprawiło, że FC Spontan przebojem wdarł się na trzecie miejsce podium, „Sokoły” oczko niżej z tą samą ilością punktów.

Katowice C.F. – Globetek  1:22 (0:6)

Mecz bez historii. Ostatnie spotkanie niedzielnych zmagań zakończyło się bezkonkurencyjną deklasacją. Globetek bez żadnych skrupułów rozgromił szeregi Katowic C.F. urządzając sobie prawdziwy festiwal strzelecki. Dwadzieścia dwie bramki i jedna honorowa dla osłabionej kadrowo katowickiej ekipy to bilans tej potyczki. Zdobywcą jedynego trafienia był Patryk Kalinowski. Tymczasem gracze Globeteku mogli czuć się niczym na treningu. Najwięcej bramek – 5 – zdobył Vladyslav Vashchenko, cztery gole wpadły na konto Serhiija Biletskyi’ego, hat-trickiem podzielili się Maksym Kalach, Denys Yemets oraz Kostiantyn Ivasiuk, z kolei dublet celebrował Mykola Kravchuk. Jednak najlepszym asystentem okazał się Andrii Zhmurchuk, który popisał się pięcioma dokładnymi podaniami zwieńczonymi jednym golem. Nic dodać, nic ująć. Globetek na drugiej lokacie niestety upokorzył Katowice C.F.

Facebook
Designed by ThemeBoy