EKSTRALIGA: Spektakularny remis Firmy ZK Grzybowice i No Name Team Katowice w meczu na szczycie. Plawia Old Boys Witosa i PGG Hajery po małej przerwie wracają do gry

Za nami 6. kolejka definiująca półmetek piłkarskich rozgrywek w Katowickiej Lidze Szóstek. Oczy całej społeczności były zwrócone na wielki hit weekendu, podczas którego Firma ZK Grzybowice zmierzyła się z No Name Team Katowice. Sześciobramkowy remis był obrazem niesamowitego i pełnego emocji starcia dwóch głównych kandydatów do zwycięstwa w Ekstralidze. Na innych boiskach trzy punkty zgarnął Skrzydlaty Byk Scousers F.C., AC Bogucice i Rolet Lux Falcons. Ponadto z małą niemocą w minionych tygodniach poradzili sobie zawodnicy Plawii Old Boys Witosa oraz PGG Hajerów zamieniając fatalną passę kilku wpadek na słodki triumf.

6.Kolejka:

Yesterday Team – Plawia Old Boys Witosa  2:9 (1:5)

Po kilku wpadkach Plawia Old Boys Witosa musiała w końcu stanąć na nogi i zgarnąć komplet punktów pozostawiający weteranów rozgrywek w grze. Na szczęście terminarz 6. kolejki był łaskawy, bo zestawił ekipę z Witosa z będącym na dziesiątej lokacie Yesterday Team. Goście nie zamierzali przepuścić tak doskonałej okazji zdobycia łatwych oczek. W ciągu dwudziestu minut Plawia wywalczyła czterobramkową przewagę, dzięki czemu mogła odetchnąć z ulgą. Nawet trafienie Pawła Tatury nie przeszkodziło w planach gościom. W 23. minucie pierwszą połowę skompletowanym hat-trickiem sfinalizował Piotr Stefanik. Druga część jednostronnego meczu nie różniła się zbytnio od poprzedniej, „Old Boysi” przejęli inicjatywę  narzucając gospodarzom własne warunki gry. Dwie bramki Daniela Wodnioka oraz Daniela Szocika Jr przypieczętowały jakże ważne i długo wyczekiwane trzy punkty plasujące zespół na ósmej lokacie. W międzyczasie jeszcze Dominik Czech pokusił się o bramkę, lecz było to jedynie otarcie łez srogiej porażki.

Fundacja TOMEX i Przyjaciele HARPAGAN –Rolet Lux Falcons  3:7 (1:4)

Zeszłotygodniowa wygrana nad AC Bogucicami najwidoczniej była dla Rolet Lux Falcons niczym kubeł zimnej wody, bo „Sokoły” w swoim następnym pojedynku odprawiły z kwitkiem Fundację TOMEX i Przyjaciół HARPAGAN. Co prawda gospodarze nie zaznali jeszcze w lidze smaku wygranej, ale próbowali twardo stawić czoła faworytowi. W 4. minucie Javier Castaneda dał prowadzenie Fundacji TOMEX. Goście potrzebowali pięciu minut, by rozpętać burzę i przechylić szalę na własną korzyść. Bramka Jakuba Dobiasa, Pawła Kwiatkowskiego oraz dwa gole Mateusza Mullera sprawiły, że „Sokoły” otworzyły szeroko swe skrzydła. Po przerwie Dobias podwoił konto oddalając znacznie zagrożenie. Jednakże debiutanci nie zamierzali chować głowy w piasek i nie mając nic do stracenia szukali swoich okazji. Te nadarzyły się w 35. i 42. minucie za sprawą Johana Sebastiana Mesa Floreza oraz Łukasza Niemca. Jednakże lekki powiew nadziei został rozwiany przez Kwiatkowskiego oraz Mullera, który kompletując hat-tricka postawił mocną kropkę nad „i”. Rolet Lux Falcons na dziewiątym stanowisku, Fundacja TOMEX i Przyjaciele HARPAGAN dwa oczka niżej.

AC Bogucice – Hunger Bud  9:3 (1:1)

Po moralnym kacu z „Falconsami” nic nie pozostało, bo AC Bogucice do niedzielnego pojedynku z Hunger Budem solidnie się przygotowali. Co prawda na rozruch widowiska musieliśmy trochę poczekać, ale było warto. Pierwsza zakończona jednobramkowym remisem połowa, po golach Bartosza Nawrockiego i Kamila Dylewskiego, była tylko namiastką tego, co miało się wydarzyć po zmianie stron. Jeszcze kilka minut po przerwie zespoły grały jak równy z równym, Piotr Bryk odpowiedział na bramkę Kamila Kopcia i nadal na tablicy wyników widniał remis. Dopiero w 36. minucie Piotr Nocoń otworzył ogień, który został ugaszony po ostatnim gwizdku arbitra. Zawodnicy Daniela Synala postawili na pressing, a na jego efekty nie musieliśmy długo czekać. Hat-trick Nawrockiego, dublet Rafała Zaborowskiego oraz trafienie Gustawa Tomkowicza pozmiatały, jak się potem okazało, ten jednostronny bój. W międzyczasie jeszcze Michał Włodarek zdołał umieścić piłkę w siatce, lecz tym strzałem tylko otarł łzy szóstej z rzędu porażki. AC Bogucice ciągle depczą No Name Team Katowice po piętach tracąc do lidera tylko punkt, ale tuż za plecami Firma ZK Grzybowice, więc z kolejki na kolejkę robi się coraz goręcej. 

Stara Gwardia – PGG Hajery  4:11 (2:6)

Słabsza forma zmusiła PGG Hajery do wyciągnięcia wniosków i los chciał, że swoje przemyślenia debiutanci przelali na spotkanie ze Starą Gwardią. Zapowiadała się interesująca konfrontacja, która koniec końców zakończyła się dominacją Hajerów. Pierwsza połowa meczu zaczęła się dość dynamicznie. PGG Hajery szybko zdobyli przewagę, co pozwoliło im zbudować komfortową różnicę w pierwszej części pojedynku. Ich ofensywne akcje były skuteczne, a zawodnicy świetnie współpracowali na boisku. Stara Gwardia starała się odgryźć, ale brakowało precyzji i wykończenia w kluczowych momentach. W drugiej połowie gospodarze próbowali zminimalizować straty, aczkolwiek gole udało im się zdobyć dopiero w końcówce meczu. Hat-trickiem popisał się Kamil Wrzalik, jedno trafienie wpadło na konto Adriana Frańczaka. PGG Hajery utrzymali przewagę dzięki solidnej obronie i skutecznej grze w ataku, co pozwoliło im na wykończenie meczu z imponującą liczbą strzelonych goli. Bohaterami wydarzenia z czterema bramkami był Maksymilian Roguła oraz z hat-trickiem Mateusz Majchrzak. PGG Hajery odnieśli zasłużony sukces podrzucający ich na piąty szczebel ligowej tabeli. Stara Gwardia w środku elity, na siódmym miejscu.

Skrzydlaty Byk Scousers F.C. – Chelsea Kenzo  12:5 (2:2)

Skrzydlaty Byk Scousers F.C. po porażce i remisie powrócił do żywych oferując nam wraz z Chelsea Kenzo niezwykle elektryzujące widowisko. Mimo że pierwsza połowa zakończyła się remisem 2:2, druga część spotkania była spektakularnym pokazem ofensywnej gry Skrzydlatych Byków. Gospodarze objęli prowadzenie po siedmiu minutach. Pozostały czas pierwszego kwadransa uzupełnili goście bramkami Kamila Przybylaka i Przemysława Trzciny doprowadzając tym samym do wyrównania. Po przerwie to Skrzydlaty Byk przejął kontrolę nad meczem. Ofensywna gra, szybkość i skuteczność strzałów sprawiły, że Chelsea Kenzo nie mogła znaleźć sposobu na zatrzymanie naporu rywali. Kolejne bramki padały jedna za drugą, a ekipa Skrzydlatych Byków wykazała się doskonałą współpracą w ataku. Chelsea Kenzo starała się odpowiadać, zdobywając kilka goli, lecz obrona gości nie była w stanie poradzić sobie z tempem i determinacją przeciwników. Katami ekipy z Czeladzi z hat-trickiem na koncie był Kacper Majewski oraz Kacper Stachoń, ponadto cztery gole i asystę do puli dorzucił Kosma Zawada. Strzelecką rubrykę po stronie gości natomiast uzupełnili Błażej Madejczyk, Artem Nazola i po raz drugi Przybylak. Po świetnej passie Chelsea została zmuszona nie tylko zejść na szóstą lokatę, ale także uznać wyższość Scousers FC, które z czwartego miejsca próbuje podbić ligowe podium.

Firma ZK Grzybowice – No Name Team Katowice  6:6 (3:5)

W meczu na szczycie, który w niedzielę o godzinie 20:00 na boisko Hetmana przyciągnął rzeszę kibiców, Firma ZK Grzybowice stanęła w szranki z No Name Team Katowice, w rywalizacji, która mogła zadecydować o losach sezonu. Na to spotkanie czekała cała społeczność związana z sześcioosobową piłką nożną. Prawdziwe starcie tytanów mające dostarczyć nam dawki niezapomnianych emocji. Dwie drużyny z czoła tabeli, dwa niepokonane jak dotąd zespoły wyszły na murawę, by kontynuować passę zwycięstw. Od początku spotkania było widać, że obie ekipy są zdeterminowane do walki o każdy punkt. 

Pierwsza połowa przebiegała pod znakiem intensywnej wymiany ciosów. No Name Team, dzięki świetnej organizacji w obronie i szybkim kontratakom, zdołali objąć prowadzenie 5:3. W tym czasie Grzybowice musieli stawić czoła nie tylko rywalom, ale i własnym nerwom. Kluczowe interwencje bramkarza No Name Team, Maksyma Kisielova, oraz niesamowite trafienia napastników sprawiły, że pierwsza część meczu zakończyła się z wyraźną przewagą gości. Ale wróćmy do 1. minuty, w której to Artur Koschny otworzył wynik tej batalii. Goście nie czekali długo z odpowiedzią. W 3. minucie po asyście Wiktora Ciocha Grzegorz Migdał przywrócił meczową równowagę. Nie minął kwadrans, a Cioch dwukrotnie zmusił do kapitulacji Andrzeja Wiśniewskiego dając swojej drużynie solidną przewagę. W 16. minucie, Koschny tym razem w roli asystenta idealnie oddał piłkę Mateuszowi Górce, a ten nie zwykł marnować podbramkowych sytuacji. Gorąco zrobiło się tuż przed przerwą, gdy Cioch ponownie błyszczał na połowie zabrzańskiej ekipy. Najpierw w 22. minucie skompletował hat-tricka, by następnie móc asystować przy drugiej bramce Migdała. W 25. minucie jeszcze Miłosz Ćwielong zdołał zminimalizować dzielący drużyny dystans przywracając kolegom wiarę i nadzieję. 

Po zmianie stron gospodarze zdołali się otrząsnąć. Ich gra stała się bardziej agresywna i skoncentrowana, co przyniosło oczekiwane efekty. Ważne gole oraz nieustanny pressing sprawiły, że wynik zaczynał się wyrównywać. W 38. minucie Piotr Makowski wykorzystał asystę Górki ciągle pozostawiając Grzybowice w grze. Emocje sięgnęły zenitu, gdy Firma ZK doprowadziła sensacyjnie do wyrównania  po golu Koschnego i drugiej meczowej asyście Górki. W ostatnich minutach meczu nikt nie mógł przewidzieć, jak potoczy się walka. Narastająca presja i coraz bardziej podgrzewająca się atmosfera widowiska trzymała nas w niesamowitym napięciu. W 48. minucie Nikita Mozheiko wprawił No Name Team w euforię zmieniając bieg wydarzeń. I gdy wydawało się, że katowiczanie jedną ręką otwierają drzwi zwycięstwa, w 49. minucie Górka po asyście Makowskiego ratuje jakże cenny remis. Po intensywnej wymianie ciosów wielki spektakl kończy się remisem 6:6. 

Mecz zakończył się w atmosferze sporej dawki wrażeń, a zarazem ulgi, bo obie drużyny zasłużyły na brawa za wspaniałą postawę i determinację. Mateusz Górka oraz Artur Koschny  po stronie gospodarzy oraz Wiktor Cioch i Maksym Kisielov w obozie gości zostali okrzyknięci bohaterami tego rewelacyjnego hitu kolejki. Batalii, po której No Name Team Katowice nadal obsadza fotel lidera, a Firma ZK Grzybowice z jednym meczem zaległym zasiada na trzecim stopniu podium. Mieliśmy szczęście być świadkami prawdziwego starcie ciągle niepokonanych tytanów, które na długo pozostanie w pamięci kibiców.


Ekstraliga – 2024/2025 – Jesień 2024

PozycjaKlubNastępny MeczMZRPBZBS+/-PKTSeria
1111010103366731
Z Z Z Z
21180359421724
Z P Z P
31172290484223
P Z Z Z
41171366481822
Z Z P P
51162359421720
Z Z Z R
6116145249319
P Z Z Z
71152463451817
P Z Z R
8115066562315
Z P P Z
9114075566-1112
P P P Z
101120951115-646
Z P P P
11111194196-553
P P P P
121100112580-55-6
P P P P

Utrzymanie w Ekstralidze – Wiosna 2025

Spadek do 1 ligi

Terminarz Ekstraliga

Facebook
Designed by ThemeBoy