EKSTRALIGA: Rolet Lux Falcons pokrzyżował plany AC Bogucicom. Skrzydlaty Byk Scousers F.C i Plawia Old Boys Witosa ratują punktową zdobycz

Ostatni weekend września przyniósł nam dwie niespodzianki, które z pewnością odbiły się na układzie w tabeli. Bliska kompromitacji była Plawia Old Boys Witosa uciekając spod topora kata Fundacji TOMEX i Przyjaciół HARPAGAN. Wywalczony w ostatniej minucie cenny punkt doprowadził do tego, że „Old Boysi” cudem uniknęli blamażu z rąk debiutanta. Drugą sensacją była porażka AC Bogucic z Rolet Lux Falcons. „Sokoły” mając za sobą słaby start w sezon przełamali złą passę urywając oczka wielkim AC Bogucicom. Emocji nie zabrakło w wygranym w łeb w łeb starciu No Name Team Katowice ze Starą Gwardią oraz pojedynku PGG Hajerów ze Skrzydlatym Bykiem Scousers F.C. Ci ostatni powrócili ze świata zmarłych, by w dramatycznych okolicznościach uratować remis. Z kolei beztroski spacerek po triumf odbyło Chelsea Kenzo nie litując się nad Yesterday Team.  5.kolejka rozgrzała nas dostarczając nam widowiska w świetnym wydaniu.

5.Kolejka:

Plawia Old Boys Witosa – Fundacja TOMEX i Przyjaciele HARPAGAN  4:4 (1:1)

Piątą kolejkę Ekstraligi rozpoczynamy od sensacyjnego wyniku osiągniętego przez Fundację TOMEX i Przyjaciele HARPAGAN. Otóż debiutanci rozegrali świetne spotkanie remisując z wyżej notowaną Plawią Old Boys Witosa. Co najlepsze to goście otworzyli mecz z przytupem pakując faworytowi pierwszego gola już w 2. minucie za sprawą Michała Wrońskiego. W kolejnych minutach twardo bronili dostępu do swojej bramki uniemożliwiając rywalom jakichkolwiek podbramkowych manewrów. Dopiero w 19. minucie Konrad Michalski tchnął w „Old Boysów” życie przywracając ich do gry. Po przerwie Fundacja TOMEX i Przyjaciele HARPAGAN ostudziła entuzjazm gospodarzy całkowicie ich pogrążając w ciągu pięciu minut. Najpierw w 32. minucie Wroński po raz drugi skorzystał z asysty Łukasza Niemca, by móc przechylić szalę na swoją korzyść. W 35. minucie Jorge Micalco podwyższył prowadzenie, a całość zwieńczył w 37. minucie Łukasz Lewicki. Wydawałoby się, że gospodarze zejdą z murawy z opuszczonymi głowami, lecz w 43. minucie Aleksander Skrobol strzelając gola kontaktowego przywrócił kolegom nadzieje. W 46. minucie Michalski ponownie dał o sobie znać Gracjanowi Hajderowi. Atmosfera na boisku coraz bardziej się podgrzewała i gdy goście zaczęli odliczać sekundy do ostatniego gwizdka sędziego, Nicolas Sprus w swoim stylu rzutem na taśmę wyszarpał przyjezdnym cenny punkt. Niesamowity zwrot akcji doprowadził do comebacku doświadczonych weteranów z Witosa. Byli w piekle, by brawurowo mogli wrócić do nieba i uratować spotkanie plasując się na ósmym miejscu. Fundacja TOMEX i Przyjaciele HARPAGAN  miała w garści i rywala, jak i pierwszy triumf z rzędu, ale nadmierna pewność siebie przyczyniła się do rozluźnienia, które wykorzystali zawodnicy Plawii. Jeden punkt także cieszy i w przypadku nowicjuszy przełamał częściowo złą passę.

Yesterday Team – Chelsea Kenzo  3:14 (1:6)

Chelsea Kenzo od trzech tygodni imponuje znakomitą formą gromadząc komplet punktów. Niedzielnym przeciwnikiem było mało wymagające Yesterday Team, które zostało wręcz znokautowane przez zespół z Czeladzi. Goście wraz z pierwszym gwizdkiem sędziego narzucili własne warunki gry i obejmując prowadzenie w 2. minucie konsekwentnie realizowali taktyczne założenia do końca meczu. Pełna kontrola nad przebiegiem potyczki, składnie budowane akcje zakończone wysoką skutecznością przyniosły Chelsea dwucyfrowe zwycięstwo. Najlepszym graczem na boisku był Przemysław Trzcina, autor pięciu bramek i dwóch asyst. Dubletem z asystą podzielili się Artem Nazola oraz Kacper Kucharczak. Dla dzielnie walczących gospodarzy gole ocierające łzy i zarazem minimalizujące srogi wymiar kary strzelali: Miłosz Krzak Kacper Cieślik i Radosław Zych. Chelsea Kenzo w nagrodę za dobrą passę poszybowała na czwartą lokatę, Yesterday Team na miejscu dziesiątym otwiera strefę spadkową.

No Name Team Katowice – Stara Gwardia  8:6 (5:5)

Prawdziwy bój o punkty stoczył No Name Team Katowice ze Starą Gwardią. Goście bez żadnych kompleksów rozpoczęli starcie z wysokiego C.  W 2. minucie Rafał Dworaczek otworzył worek z bramkami. No Name Team odpowiedział z nawiązką golami Nikity Mozheiko w 5. minucie i Łukasza Kołakowskiego dwie minuty później. Jeszcze szybszej riposty udzielił Adrian Frańczak przywracając meczową równowagę. Gospodarze nie dawali za wygraną kopiując poprzednie akcje. Kołakowski w ciągu dwóch minut dwukrotnie powtórzył swój wyczyn i zyskując dwubramkową przewagę znów dał prowadzenie swojemu zespołowi. „Gwardziści” nie zamierzali składać broni i tym razem oni przechylili szalę na swoją korzyść. Dwa trafienia Frańczaka i jedno Yurii Yatsuna pozwoliły Starej Gwardii być bliżej wygranej. Jednak zwrotów akcji nie było jeszcze końca, bo tuż przed przerwą Mozheiko doprowadził do wyrównania zamykając pierwszą połowę w iście dramatycznych okolicznościach. Druga odsłona już nie była tak bogata w bramki, co nie znaczy, że prawie ich nie widzieliśmy. Po przerwie drużyny kontynuowały ofensywne akcje, ale to No Name Team za sprawą trzeciej bramki Mozheiko i gola Tomasza Nolewajki znacznie przybliżył się do sukcesu. Goście rzucili się do odrabiania strat, drugi gol Dworaczka pomógł Starą Gwardię utrzymać w ryzach. Nerwówka wzrastała wraz upływającym czasem i choć przyjezdni mieli kilka sytuacji, to na celny strzał w światło bramki niestety nie udało ich się zamienić. Próba udała się za to Mozheiko, który do meczowej puli dorzucił czwartego gola. No Name Team po twardej wymianie ciosów jedzie do domu z piątym kompletem punktów i jako jedyny zespół bez porażki czatuje na szczycie tabeli. Stara Gwardia na piątym stanowisku ostrzy kły na kolejnego nieprzyjaciela.  

Rolet Lux Falcons – AC Bogucice  5:3 (4:1)

Faworytom nie zawsze dane jest zwyciężyć, co jest paradoksem piłki nożnej. Doświadczyły tego w minioną niedzielę AC Bogucice ulegając sensacyjnie Rolet Lux Falcons. Co ciekawe „Sokoły” pokonując lidera odniosły dopiero pierwsze zwycięstwo w sezonie, i to w jakim stylu. Już w pierwszej połowie, choć w 6. minucie Piotr Nocoń dał prowadzenie „Zielonym”, to  gospodarze objęli solidną przewagę po trzech golach Jakuba Dobiasa i jednym Pawła Kwiatkowskiego. Po zmianie stron piąty bieg wrzucił Patryk Paszek całkowicie uciekając gościom. Podopieczni Daniela Synala, pomimo prób, nie zdołali znaleźć sposobu, by skutecznie umieścić piłkę w siatce. Dopiero w 45. minucie Paszek musiał pomóc przyjezdnym pakując niefortunnie futbolówkę do własnej siatki. Mogło to być koło ratunkowe dla Bogucic, lecz zabrakło czasu, by odmienić losy spotkania. W 50. minucie na otarcie łez jeszcze Gustaw Tomkowicz wpisał się na listę strzelców zmniejszając jedynie rozmiar zaskakującej porażki. Falcons uciekli z czerwonej strefy zasiadając na dziewiątej pozycji, z kolei wpadka zrzuciła AC Bogucice na trzecie miejsce.

PGG Hajery – Skrzydlaty Byk Scousers F.C.  5:5 (5:2)

Ostatnie dwie porażki mocno wpłynęły na morale PGG Hajerów, którzy za wszelką cenę zamierzali przerwać chwilową niemoc. Niedzielny terminarz zadania nie ułatwiał, bowiem gospodarzy skrzyżował ze Skrzydlatym Bykiem Scousers F.C. Aczkolwiek pierwsza połowa ułożyła się po myśli PGG.  Już po jedenastu minutach i golach Dawida Kapały, Mariusza Kaczmarczyka oraz Kamila Andrzejewskiego pewne prowadzenie wyłaniało nam faworyta tej pary. W 13. minucie ciszę przerwał na chwilę Kacper Stachoń, lecz jego zuchwały występek szybko został przyćmiony kolejnymi trafieniami Andrzejewskiego i Kapały. Strzelecki festiwal pierwszej części gry zamknął przed przerwą Franciszek Stachoń. Losy bitwy diametralnie odwróciły się w drugiej połowie. Scousers rzucili się do odrabiania strat i w bojowym nastawieniu osaczyli pole karne rywala. Kluczowe były pierwsze minuty, w których dużą rolę odegrał Szymon Zielonka asystując przy bramkach Kosmy Zawady i K. Stachonia w fantastycznym stylu doganiając Hajerów. Twarda walka w każdym sektorze boiska coraz bardziej potęgowała piłkarskie emocje. Niedzielny wieczór z każdą minutą podwyższał temperaturę w powietrzu. I gdy gospodarze z utęsknieniem wyczekiwali na ostatni gwizdek sędziego, w 50. minucie Oskar Solik sensacyjnie doprowadził do wyrównania wbijając gwoździa do trumny Hajerom. PGG miało zwycięstwo w garści, lecz chwilowe rozluźnienie stworzyło dwa błędy, które przywróciły gości do życia. Skrzydlaty Byk Scousers F.C po cudownym powrocie ratuje cenny punkt i plasuje się na szóstej pozycji. PGG Hajery oczko niżej niestety muszą podzielić się punktową zdobyczą.

Hunger Bud – Firma ZK Grzybowice  0:5 (walkower)

 

Ekstraliga – 2024/2025 – Jesień 2024

PozycjaKlubNastępny MeczMZRPBZBS+/-PKTSeria
1111010103366731
Z Z Z Z
21180359421724
Z P Z P
31172290484223
P Z Z Z
41171366481822
Z Z P P
51162359421720
Z Z Z R
6116145249319
P Z Z Z
71152463451817
P Z Z R
8115066562315
Z P P Z
9114075566-1112
P P P Z
101120951115-646
Z P P P
11111194196-553
P P P P
121100112580-55-6
P P P P

Utrzymanie w Ekstralidze – Wiosna 2025

Spadek do 1 ligi

Terminarz Ekstraliga

Facebook
Designed by ThemeBoy