EKSTRALIGA: Old Boys Witosa nowym liderem. Podział punktów w starciu tytanów

Ekstraliga zaczyna nabierać rumieńców. Jeszcze niedawno DSA Team wspięło się na szczyt tabeli, a po niedzielnych zmaganiach zostało zmuszone ustąpić miejsca na rzecz Plawii Old Boys Witosa. Potknięcie rywali zawsze warto wykorzystać, co też uczyniły Chmielaki oraz Markneto Scousers łatwo zgarniając punkty. Dobry występ zanotowali beniaminkowie – PKS Gołąb Ławki i Falcons – rozwijając swoje skrzydła, by w pełnym locie okazać swą wyższość nad przeciwnikami. Jednakże najwięcej emocji musiało wzbudzić starcie ekstraligowych tytanów. AC Bogucice po zaciętym pojedynku wyrwali punkty Firmie ZK Grzybowice zamykając niedzielny hit remisem.

JUŻ CZAS BARBERSHOP No Name Team – PKS Gołąb Ławki  2:6 (0:3)

Jeszcze kilka miesięcy temu konfrontacja pomiędzy JUŻ CZAS BARBERSHOP No Name Team a PKSem Gołąb Ławki była walką o mistrzostwo 1 Ligi oraz awans do najwyższej klasy rozgrywkowej. Teraz, w nowym sezonie, obu zespołom przyszło zmierzyć się o punkty inaugurując 4. kolejkę Ekstraligi. Zważywszy na fakt, iż ekipa Marcela Posta zdominowała ostatnio pierwszoligowe podwórko, to ona była stawiana w roli faworyta. Jednakże żądne zemsty „Gołębie” miały plan na niniejsze spotkanie i postanowiły zaatakować od pierwszych minut. Podjęte czyny błyskawicznie znalazły odzwierciedlenie w grze, bo już po 1. minucie Bartosz Jasiulek dał prowadzenie swoim kolegom. Po kwadransie Jasiulek, tym razem w roli asystenta, dostarczył piłkę Sebastianowi Krakowiakowi, a chwilę później sam Krakowiak odwdzięczył się Jasiulkowi stając się współautorem trzeciej już dla PKSu bramki. Po zmianie stron bezwzględny Jasiulek podwyższył wynik znacznie powiększając dzielący rywali dystans. W 39. minucie Grzegorz Krakowiak dopisał się do meczowego protokołu pogrążając rywali. Ci obudzili się w ciągu ostatnich dziesięciu minut. Lecz gole Piotra Górskiego i Patryka Wojdy niestety punktów nie dostarczyły. „Gołębie” swój znakomity występ przypieczętowali trafieniem Patryka Jarosza w 50. minucie finalnie dającego gościom triumf.

Markneto Scousers – FC Jaśkowice  9:1 (1:0)

Markneto Scousers okazało się bezlitosne wobec rywala z Jaśkowic. I choć po pierwszej połowie gospodarze prowadzili skromnym golem Kacpra Stachonia, to w drugiej części gry mogliśmy stać się świadkami całkowicie innego obrazu. „Scousersi” znaleźli przepis, by z nudnego futbolu uczynić spotkanie bardziej żywiołowym.  I tym oto sposobem Markneto urządziło sobie prawdziwą strzelaninę wręcz nokautując nowicjuszy wynikiem 9:1. Wybitnymi graczami z instynktem snajpera minionego wieczoru byli: z dubletem Kacper Stachoń i Szymon Widurski, przy czym Widurski dołożył do bramkowego konta trzy asysty, oraz autor hat-tricka, Damian Strójwąs. Tymczasem dla FC Jaśkowic gola honorowego zdobył dopiero w 43. minucie Marcin Smakowski. Markneto Scousers kompletując trzecią wygraną z rzędu usiadło po czwartym tygodniu na trzecim miejscu podium, FC Jaśkowice niestety bez punktów na przedostatniej lokacie.

Nankatsu – Chmielaki  4:9 (1:4)

Szczęście na chwilę obecną opuszcza graczy Nankatsu, którzy jeszcze jakiś czas wstecz zaliczali się do grona potencjalnych faworytów w lidze. Rzeczywistość w stosunku do nich jednakże bywa  brutalna, co pokazała nam między innymi 4. kolejka. Kolejna w tym miesiącu porażka kończy wrześniową kampanię zrzucając Nankatsu na sam dół tabeli. A katem ekipy Pawła Krotkiewskiego zostały Chmielaki. Zarówno pierwszy kwadrans, jak i ostatnie pięć minut gości zdecydowanie stały się kluczowymi wydarzeniami spotkania finalnie podrzucającymi Chmielaki na fotel wicelidera. Znakomita gra potwierdzona skutecznym zamykaniem budowanych przez siebie akcji przyczyniła się do tego, że Nankatsu ani przez chwilę nie mogło poczuć się na wygranej pozycji. Ciągłe gonienie wyniku mogło frustrować, z kolei dobra forma Chmielaków staje się niespodzianką początkowej fazy tej rundy. Na niedzielne zwycięstwo zapracował cały skład gości, głównie za sprawą dubletu Kamila Jurskiego, Kordiana Rusza i Filipa Statkiewicza.

Firma ZK Grzybowice – AC Bogucice  5:5 (3:2)

Im bliżej wieczornych godzin, tym większe widowiska szykował nam niedzielny harmonogram 4. kolejki. Jednym z hitów weekendu było starcie Firmy ZK Grzybowic z AC Bogucicami i jak przystało na rywalizację obecnego mistrza Katowic z dawnym mistrzem stolicy Śląska mogliśmy być świadkami prawdziwie piłkarskiego spektaklu. Pierwsza połowa była minimalnie zdominowana przez drużynę z Zabrza, która po golach Dawida Kapały w 6. minucie i Artura Koschnego w 11. objęła dwubramkowe prowadzenie. Goście nawiązali kontakt bramką Kamila Łączka z 17. minuty, lecz gospodarze potrzebowali niewiele czasu, by znów pokazać swoje mistrzowskie oblicze. Drugie trafienie Koschnego, choć podwyższyło przewagę, to szybko zostało przyćmione golem do szatni Daniela Kuligi. Firma ZK udanie weszła w drugą odsłonę pojedynku podwyższając wynik bramką Dawida Kaciuby z 35. minuty. Jednakże „Zieloni” równie bojowo podeszli do tej części gry. Łączek i Borysiuk błyskawicznie odmienili losu meczu doprowadzając w ciągu dwóch minut do remisu. Ostatni strzelecki akcent w wykonaniu obydwu drużyn otoczony był istną dramaturgią po tym, jak gospodarze za sprawą Tymoteusza Wojdanowskiego w 42. minucie po raz kolejny wyszli na prowadzenie. Uciekające minuty z pętlą na swoich szyjach czuli podopieczni Daniela Synala, którzy dosłownie w końcówce, rzutem na taśmę po trafieniu Mariusza Kuchty, sprzątnęli rywalom sprzed nosa cenne punkty. Firma ZK Grzybowice po czterech kolejkach, lecz z jednym zaległym spotkaniem, na miejscu piątym, AC Bogucice zajmują lokatę niżej.

DSA Team – Plawia Old Boys Witosa  2:6 (0:2)

Drugą sztandarową tego dnia konfrontacją była bitwa DSA Team z Plawią Old Boys Witosa, która po raz kolejny udowadnia, że mecz meczowi nierówny i wszystko zależy od obecnej formy zespołów. Liderujący Ekstralidze gospodarze wyszli na murawę jako faworyci, a opuścili plac gry ocierając łzy porażki. „Old Boysom” potrzebny był kwadrans, by przejąć inicjatywę i wyjść na prowadzenie. Bramki Nicolasa Sprusa oraz Konrada Odziemka dodały gościom skrzydeł oraz wiary, że są w stanie zgarnąć komplet punktów. Na początku drugiej połowy emocje nieco ostudził Tomasz Nolewajka strzelając gola kontaktowego, lecz dalsza część gry została totalnie zdominowana przez Sprusa. Mimo iż Maksym Kravets wraz z kompanami walczył zostawiając płuca i serce na boisku, to tym razem niestety trzeba było uznać wyższość silniejszego. Sprus nie tylko stał się najlepszym strzelcem niedzielnego hitu trafiając ostatecznie aż pięciokrotnie na listę strzelców, ale przede wszystkim poprowadził Plawię do triumfu, dzięki czemu nastąpiła roszada na czele tabeli. Old Boys brutalnie ściągnęli z tronu DSA zrzucając rywala na czwarty schodek i przerywając tym samym jego passę trzech zwycięstw z rzędu.

Falcons – Snowkids  8:5 (3:3)

Snowkids, pomimo dobrego startu, dalszej wędrówki po ekstraligowych boiskach nie może zaliczyć do udanych. Porażka z Grzybowicami zeszłej niedzieli mogła zaboleć, ale Snowkids nieraz udowadniali, że potrafią być drużyną nieobliczalną. W starciu z Falcons ciężko było wyłonić faworyta, bowiem beniaminek ani myśli oddawać punktów za darmo, co też udowodnił w niedzielny wieczór zamykając ligowy terminarz. Pokonanie byłych zdobywców Pucharu Katowic „Sokoły” mogą zawdzięczać duetowi Jakub Dobias – Patryk Paszek. Paszek swój strzelecki dorobek zaczął kompletować już w 2. minucie. Goście odpowiedzieli z nawiązką dwoma bramkami Patryka Wnuka i jedną Łukasz Todorskiego. Po kwadransie gry Falcons ponownie uruchomili własną broń wypuszczając w pole karne rywala Paszka, a następnie pozwalając Dobiasowi zaktywować strzelecki instynkt doprowadzając przed zejściem na przerwę do trzybramkowego remisu. Dobias przerwał ciszę w 30. minucie , po czym pięć minut później do worka trzecie trafienie dołożył Paszek. W 37. minucie Wnuk, kompletując hat-tricka, zmniejszył dzielącą drużyny przepaść. Jednakże niezawodny tego wieczoru  Dobias zmusił przyjezdnych w 45. i 47. minucie do popełnienia błędu kosztującego utraty kolejnych dwóch bramek. I gdy Mateusz Muller w 48. minucie postawił wyraźnym akcentem kropkę nad „i”, tuż przed końcem regulaminowego czasu gry Marek Todorski zminimalizował rozmiar trzeciej z rzędy porażki sytuującej Snowkids na dziesiątym miejscu.

Ekstraliga 2023/2024

PozycjaKlubNastępny MeczMZRPBZBS+/-PKTSeria
12217321645610854
R Z Z P
2221624150727850
P Z Z R
3221525154668847
Z P Z Z
4221435138706845
R Z Z R
522141710192943
Z P R Z
62211298882635
Z Z Z Z
7228212103134-3126
Z Z P Z
822911285100-1526
Z Z P Z
9227114103143-4020
P P R P
1022601673135-6215
P P P P
1122211962173-1115
P P P P
1211001123105-820
P P P P

Mistrz Katowic 2023/2024 Awans na Mistrzostwa Polski Superliga6

Awans na Mistrzostwa Polski Superliga6

Awans na eliminacje do Mistrzostw Polski Superliga6

Awans na Mistrzostwa Śląska 2024

Spadek do 1 ligi

Terminarz Ekstraliga

Facebook
Designed by ThemeBoy