EKSTRALIGA: No Name Team Katowice pokonuje PGG Hajery w hicie kolejki. Stara Gwardia podcina skrzydła „Sokołom”

W trzecim tygodniu ligowych zmagań kluczową rolę odegrała pogoda, która nieźle namieszała w planach organizatorów KLS. Sobotnie intensywne opady deszczu wręcz uniemożliwiły rozegranie zaplanowanych spotkań, w efekcie czego nastąpiła konieczność ich odwołania oraz przełożenia na inny termin. Na szczęście w niedzielę aura okazała się być łaskawa i tego dnia harmonogram pozostałych meczów 3.kolejki odbył się bez żadnych utrudnień.

W Ekstralidze już na wstępie żar strzeleckich wymian mogliśmy poczuć podczas konfrontacji Fundacji TOMEX i Przyjaciele HARPGAN z Chelsea Kenzo wygranej rzutem na taśmę przez drużynę z Czeladzi. Zdecydowane zwycięstwa z gradem goli w tle odniosły Firma ZK Grzybowice pokonując Plawię Old Boys Witosa oraz AC Bogucice i Skrzydlaty Byk Scousers FC. Jednakże najwięcej emocji dostarczył nam hit kolejki, w którym No Name Team Katowice zdetronizował PGG Hajery, czy też starcie Starej Gwardii triumfującej nad Rolet Lux Falcons.

3.Kolejka:

Fundacja TOMEX i Przyjaciele HARPGAN – Chelsea Kenzo  7:8 (1:4)

Zanim Fundacja TOMEX i Przyjaciele HARPGAN i Chelsea Kenzo skrzyżowały miecze, ich sytuacja w tabeli nie była zbytnio korzystna, bowiem oba zespoły obstawiały dół stawki. Niedzielny pojedynek miał zweryfikować, kto zgarnie pierwsze punkty w sezonie. Faworytem spotkania była Chelsea i to goście po kwadransie gry objęli bezpieczne prowadzenie schodząc do szatni przy stanie 4:1. Po przerwie ekipa z Czeladzi powiększyła swój bramkowy dorobek, dzięki czemu jedną nogą przekraczała zwycięski próg. Jednakże gospodarze, nie mając nic do stracenia, rzucili się do odrabiania strat wierząc, że może jeszcze na tym boisku zdarzyć się cud. Chwilowe rozluźnienie Chelsea powodowało dekoncentrację, a wraz z nią zawodnicy zaczęli popełniać błędy prowadzące do dynamicznego zwrotu akcji. Bohaterem Fundacji TOMEX i Przyjaciele HARPGAN niewątpliwie był Łukasz Niemiec, który o mały włos nie pogrążył rywali. Jego pięć bramek plus gole Javiera Castanedy i Jorge Micalco nie tylko zminimalizowały rozmiar zbliżającej się wielkimi krokami porażki, ale doprowadziły sensacyjnie do wyrównania. W tych dramatycznych okolicznościach goście nie spodziewali się tak nagłego obrotu sprawy, co tylko wymusiło na nich zwiększenie pressingu i postawienie wszystkiego na jedną kartę. Ryzyko opłacało się, bowiem w ostatnich minutach Przemysław Trzcina uratował Chelsea jakże ważny triumf stając się tym samym autorem ciężko wywalczonego, z hat-trickiem na koncie, zwycięstwa. Obok niego trzy trafienia zanotował również Damian Żmuda, z kolei dublet zebrał Kacper Kucharczak. Po tym sukcesie Chelsea wskoczyła na ósmą lokatę, Fundacja TOMEX i Przyjaciele HARPGAN niestety po naprawdę wspaniałej grze zamykają ligową tabelę.

No Name Team Katowice – PGG Hajery  4:2 (3:1)

W hicie kolejki doszło do starcia dwóch czołowych, po dwóch tygodniach, drużyn Ekstraligi. No Name Team Katowice podejmował PGG Hajery, zespół, który z pozycji debiutanta świetnie wystartował w nowych rozgrywkach. No Name Team jest w wyśmienitej formie, co udowodnił nie tylko w poprzednich spotkaniach, ale również tego dnia. Pierwszy kwadrans zdecydowanie należał do gospodarzy. Trzybramkowe prowadzenie po golach Nikity Mozheiko, Wiktora Ciocha i Maksyma Kravetsa już nakreślało nam potencjalnego faworyta tej rywalizacji. Hajery odpowiedziały na zadane ciosy dopiero przed przerwą bramką Maksymiliana Roguły. Roguła wpisał się na listę strzelców również po zmianie stron przywracając tym samym nadzieje swoim kolegom. Goście wzmożyli akcje ofensywne, lecz będący w świetnej dyspozycji Maksym Kisielov niejednokrotnie ratował katowiczan z opresji. Gwoździem do trumny rozwiewającym Hajerom wszelkie nadzieje na korzystny rezultat była bramka Szymona Janika w 38. minucie. Debiutanci nie składali broni, ich liczne ataki kończyły się niepowodzeniem, wskutek czego pierwsza w sezonie porażka stała się faktem. PGG zostali zmuszeni do kapitulacji i zejścia na piąty schodek. No Name Team Katowice z kolejnym kompletem punktów osiadł na drugiej lokacie ustępując jedynie w bilansie bramkowym AC Bogucicom.

Yesterday Team – AC Bogucice  3:10 (2:2)

Oddany w poprzednim tygodniu przez Fundację TOMEX i Przyjaciele HARPGAN walkower na rzecz AC Bogucic pozwolił ekipie Daniela Synala na dłuższy odpoczynek. Z drugiej strony ledwo rozpoczęty sezon jeszcze bardziej rozbudził apetyty głodnych gry piłkarzy. Jednakże w pierwszej połowie gospodarze mocno zacisnęli pasa gościom stawiając im bardzo wysoko poprzeczkę. Szybko objęte po golu Igora Wojtali w 3. minucie prowadzenie zmusiło przyjezdnych do ofensywy. Wyrównanie padło po bramce Kamila Lewandowskiego w 9. minucie. Na kolejne trafienia musieliśmy czekać prawie do przerwy. Najpierw w 20. minucie Jakub Kaczmarek przechylił szalę na korzyść „Zielonych”, by chwilę później Szymon Szachnowski przywrócił meczową równowagę. Dwubramkowy remis nieco zaskoczył kibiców, ale dzięki temu niepozorne spotkanie stało się jeszcze ciekawsze. Nie na długo, bowiem po walecznej pierwszej połowie, druga odsłona okazała się być jednostronną demolką w wykonaniu gości. Podopieczni Daniela Synala nie zamierzali już pobłażać przeciwnikowi i bez skrupułów zaserwowali nam pokaz strzeleckich umiejętności  prowadzący na szczyt Ekstraligi. I tak z hat-trickiem występ zamknął Kaczmarek, dublet finalnie zgromadził Piotr Nocoń, z kolei po jednym trafieniu do puli dołożyli się: Gustaw Tomkowicz, Patryk Wnuk i Bartosz Nawrocki. Yesterday Team po przerwie nie istniał, co prawda Wojtala pokusił się o jeszcze jedną bramkę, lecz była ona aktem otarcia łez po sromotnej klęsce.

Plawia Old Boys Witosa – Firma ZK Grzybowice  3:7 (3:4)

W drugim w tej kolejce meczu na szczycie Plawia Old Boys Witosa zmierzyła się z mistrzem Katowic, Firmą ZK Grzybowice. Emocje podczas tej konfrontacji były gwarantowane i już w pierwszych minutach zawodnicy ruszyli z impetem. W 2. minucie Michał Orzeszyna dał prowadzenie ekipie z Grzybowic, które pięć minut później podwyższył Artur Koschny. Gospodarze potrzebowali dziesięciu minut, by złapać bramkowy kontakt za sprawą Dariusza Granka. Chwilową przerwę w dostawie goli zabrzanie szybko naprawili. Drugie trafienie Orzeszyny i bramka Piotra Makowskiego błyskawicznie oddaliły zagrożenie. Jednakże „Old Boysi” nie powiedzieli jeszcze ostatniego zdania. W 20. minucie Karol Jakubczyk, a po nim Aleksander Skrobol celnymi strzałami w światło bramki zmniejszyli rozmiary przewagi rywala. Po przerwie drużyny rzuciły się sobie do gardeł, lecz twarda walka w środku pola przyniosła mniej okazji do winszowania strzeleckich obrazów. Solidny szyk obronny mistrza Katowic uniemożliwiał Plawii skuteczne zwieńczenie wypracowanych sytuacji. Te z kolei brutalnie na swoją korzyść wykorzystali przyjezdni. Bramka Krzysztofa Wietka oraz dwa kolejne gole Orzeszyny wystarczyły, by ostatecznie podsumować to widowisko. Firma ZK Grzybowice, mająca jeden mecz zaległy, z drugim triumfem w puli plasuje się na czwartej lokacie, Plawia Old Boys Witosa na miejscu siódmym.

Rolet Lux Falcons – Stara Gwardia  3:4 (3:2)

Fascynująco widowiskową batalię ze Starą Gwardią rozegrał Rolet Lux Falcons, który ciągle szukał pierwszych punktów w nowym sezonie. „Sokoły” rozwinęły wysoko skrzydła w pierwszych sześciu minutach spotkania, gdy do siatki trafili Jakub Termin i Jakub Dobias. W międzyczasie trafienie kontaktowe zanotował Arkadiusz Kępa. Skrzętnie budowane ataki pozycyjne przyniosły „Gwardzistom” bramkę Adriana Frańczaka w 20. minucie. „Falconsi” nie zastanawiając się długo postawili na jeszcze większy pressing. Tuż przed przerwą Patryk Paszek golem do szatni dał rywalom pstryczka w nos. Goście już 1 Lidze udowodnili, że są w świetnej formie, o czym Rolet Lux przekonał się w późniejszym czasie. Solidna defensywa okazała się być kluczem do zwycięstwa, do którego poprowadził „Gwardzistów” Frańczak. W 31. minucie wpisując się ponownie na listę strzelców przywrócił na tablicy wyników remis. Kropki nad „i” w tym pełnym dramaturgii i ostrej wymianie ciosów spektaklu postawił w 38. minucie Eugene Grui. Gospodarze walczyli do ostatniego tchu chcąc wyrwać choćby jeden punkt, lecz Stara Gwardia nie pozwoliła się już w tym meczu zaskoczyć plasując się finalnie na szóstej pozycji.

Hunger Bud – Skrzydlaty Byk Scousers F.C.  3:11 (1:4)

Hunger Bud nie najlepiej wszedł w nowy sezon ciągle szukając pierwszych punktów. W niedzielę stał się łatwym kąskiem dla Skrzydlatego Byka Scousers FC. Doświadczenie w ekstraligowych pojedynkach pozwoliło gościom całkowicie przejąć inicjatywę w pierwszej części spotkania schodząc do szatni z bezpieczną przewagą. Hunger Bud dopiero przed przerwą po raz pierwszy skutecznie zagroził Dominikowi Brzozowskiemu. Druga połowa niczym nie odstępowała od poprzedniczki, Scousers kontrolowali tempo gry, konsekwentnie budowali ataki pozycyjne, które po kilku akcjach zamykali celnymi strzałami. Rosnąca stopniowo przewaga coraz bardziej pogrążała gospodarzy i nawet dublet Łukasza Jagiełło niczego w grze Hunger Budu nie zmienił. Skrzydlaty Byk Scousers FC z rękoma w kieszeni odprawił nowicjusza do domu pewnie zasiadając na trzecim schodku podium. Na sukces „Czerwono-żółtych” w głównej mierze zapracowali Dawid Mateja i Jakub Wróbel – oboje zakończyli występ z dwoma bramkami i dwoma asystami. Ponadto po dublecie, wraz z jedną asysta, do strzeleckiej puli dorzucili się Franciszek Stachoń i Szymon Zielonka, natomiast z jednym trafieniem murawę opuścił Szymon Kwietniowski oraz Brzozowski.

Ekstraliga – 2024/2025 – Jesień 2024

PozycjaKlubNastępny MeczMZRPBZBS+/-PKTSeria
1111010103366731
Z Z Z Z
21180359421724
Z P Z P
31172290484223
P Z Z Z
41171366481822
Z Z P P
51162359421720
Z Z Z R
6116145249319
P Z Z Z
71152463451817
P Z Z R
8115066562315
Z P P Z
9114075566-1112
P P P Z
101120951115-646
Z P P P
11111194196-553
P P P P
121100112580-55-6
P P P P

Utrzymanie w Ekstralidze – Wiosna 2025

Spadek do 1 ligi

Terminarz Ekstraliga

Facebook
Designed by ThemeBoy