4 LIGA: OZK Jaworzno za burtą. Max Elektro Team stawia nogę na podium

No Name Team II wygrywając w hicie 10. kolejki z OZK Jaworzno może już być pewny mistrzostwa i awansu. Pogorszyła się za to sytuacja OZK, które jeszcze niedawno będąc na drugiej lokacie zostało wyrzucone poza podium. Szansę na podium wykorzystało Max Elektro Team, dzięki czemu brawurowo wskoczyło na drogę po brąz. Więcej o pozostałych spotkaniach w podsumowaniu minionego weekendu.


FC Victoria Katowice – Max Elektro Team  5:6 (3:4)

Jaka inauguracja soboty, taki cały weekend. Bo tak można powiedzieć o starciu, które rozpoczęło przedostatnie kolejki katowickich rozgrywek. Czwartą ligę otworzyliśmy spotkaniem na ogół nie zapowiadającym się z dramaturgią w tle, ale nie zapominajmy, że piłka nożna rządzi się swoimi prawami. Olbrzymiej dawki wrażeń dostarczyły nam zespoły Victorii Katowice oraz Max Elektro Team. Z wysokiego C w mecz weszli gospodarze obejmując po sześciu minutach dwubramkowe prowadzenie po golach Mustafy Nurmanbetova i Aleksandra Kubicy. Max Elektro długo nie zwlekało z odpowiedziA. Ciętej riposty w mgnieniu oka udzielili Witold Ragan oraz Artur Przybyłowski. W 11. minucie Łukasz Chmiel znów przywrócił przewagę Victorii. Goście chcąc odrobić stratę postawili na ofensywę, co przyniosło oczekiwane efekty. W 14. minucie Artur Purzyński doprowadził do wyrównania, by w 21. Dawid Marek mógł odwrócić losy starcia o 180 stopni. Po zmianie stron kluczowy udział w późniejszym zwycięstwie miał duet Purzyński – Marek, gdzie każdy z nich zanotował po drugim trafieniu. Chwilowo zdekoncentrowana Victoria natychmiastowo zareagowała golem Romana Puzanova. Gra coraz bardziej zaczęła się zaostrzać, a minuty nieubłaganie uciekały. Gdy wydawało się, że nic już nie może się stać, w 49. minucie Tomasz Banaszak strzelił piątego dla katowiczan gola. Jednakże był to ostatni akcent strzelecki w wykonaniu gospodarzy. Max Elektro po ciężkiej walce zdołało utrzymać prowadzenie do końca i zgarniając trzy punkty sensacyjnie awansowało na trzeci schodek podium wyprzedzając OZK Jaworzno.

FC Załęże – FC Astronauts  3:3 (1:1)

Pokonanie OZK Jaworzno z pewnością dodało „Astronautom” skrzydeł przed następnym pojedynkiem. Obecnym rywalem była kolejna drużyna z czoła tabeli – FC Załęże, która w tym dniu spotkanie nie rozpoczęła dobrze. W 3. minucie Bartłomiej Dziki niefortunnie skierował piłkę do własnej bramki dając tym samym darmowe prowadzenie gościom. Dopiero po kwadransie Załęże naprawiło błąd kolegi i wyrównało za sprawą Dawida Felisa. W drugiej połowie FC Astronauts ponownie wyszli na prowadzenie, tym razem dzięki Mateuszowi Łatce. W 37. minucie gospodarze zdołali wyrównać po golu Ryszarda Domagały. Goście nie odpuszczali szybko weryfikując formę rywala. Drugie trafienie  Łatki pomogło „Astronautom” po raz kolejny uciec przeciwnikowi i objąć prowadzenie. FC Załęże nie poddawało się, dzielnie broniło dostępu do bramki, a przy tym gospodarze sami próbowali zmienić wynik tej rywalizacji. W dramatycznych okolicznościach i pełnych nerwówki w 49. minucie Dziki zrehabilitował się za pomyłkę z początku meczu ratując swojemu zespołowi cenny punkt. Ten rezultat pomógł utrzymać się ekipie z Załęża na fotelu wicelidera, tymczasem FC Astronauts na piątej lokacie.

KS Silesia Katowice II – KS Ślepiotka Ochojec II  0:12 (0:6)

Po remisie i porażce Ślepiotka Ochojec II w 10. kolejce zgarnia komplet punktów gromiąc Silesię Katowice II. Goście od początku do końca wykazywali inicjatywę, którą przełożyli na ostateczne zwycięstwo. Pełna dominacja i kontrola połączona z wysoką skutecznością pozwoliła ochojczanom nieco odskoczyć od strefy spadkowej. Najbardziej na boisku błyszczeli Karol Rusin – strzelec dwóch bramek i zdobywca pięciu asyst, oraz Krzysztof Germasiński, który występ zwieńczył czterema golami i jedną asystą. Ponadto dublet uzbierał Dawid Zborowski oraz Jarosław Rosiński.

OZK Jaworzno – No Name Team II  3:6 (1:5)

Mecz na szczycie 4 Ligi. Jeszcze niedawno obie drużyny rywalizowały ze sobą o ligowy prym, teraz OZK Jaworzno niestety złapało kryzys, i co najgorsze, tuż przed samym końcówką sezonu. Faworytem starcia bez wątpienia był No Name Team II i choć to Jakub Gędłek z drużyny gospodarzy błyskawicznie przejął inicjatywę strzelając bramkę w 2. minucie, to późniejsze minuty zdecydowanie należały do przyjezdnych. Goście bezlitośnie pokazali oblicze lidera i dzięki bramce Sebastiana Kica oraz hat-trickowi Marcela Posta objęli solidną przewagę. Na domiar złego tuż przed przerwą OZK popełnia błąd, wskutek czego Oskar Radko skierował piłkę do własnej siatki. Po zmianie stron jaworznicka drużyna próbowała odrabiać straty, lecz gole Marka Chmiela i Michała Królczyka wiele nie pomogły. Kropkę nad „i” pieczętującą No Name Team  II mistrzostwo 4 Ligi w 49. minucie postawił po raz drugi Kic. OZK Jaworzno tego dnia brakowało pewności siebie i pomimo walki niestety musi przyjąć kapitulację. Ta zrzuciła młody zespół na czwartą lokatę, która jeszcze nie skreśla byłego wicelidera.

Lucky Strikers – Zeszło FC  11:1 (3:1)

Lucky Strikers dawno nie mogli poszczycić się tak wysoką skutecznością, jaką zaprezentowali podczas jednostronnego boju z Zeszło FC. Skromna przewaga do przerwy diametralnie w drugiej części gry zmieniła się na bolesny pogrom. Gospodarze nie szczędzili rywala narzucając własne warunki oraz wykorzystując jego kadrowe braki. Tylko Wojciechowi Zającowi udało się pokonać Adriana Szczesio. Tymczasem w szeregach Lucky Strikers z hat-trickiem mecz ukończył Maciej Muller, dublet wpadł na konto Dawida Tobolika, a Petro Fedorko trafił do sędziowskiego protokołu z golem i trzema asystami. Pomimo porażki Zeszło FC wyżej od swojego kata, na siódmym miejscu, Lucky Strikers otwierają strefę spadkową.

Wybrzeże Klatki Schodowej – FC Piorun Katowice  1:3 (1:1)

Ciekawa bitwa miała miejsce podczas konfrontacji Wybrzeża Klatki Schodowej a Piorunem Katowice. W pierwszej połowie najwięcej działo się w okolicach trzynastej minuty, gdy gol Patryka Osmoły spotkał się z odpowiedzą udzieloną przez Dawida Sędkowskiego, który niefortunnie skierował piłkę do własnej siatki. Jednobramkowy remis do przerwy ciągle pozostawiał oba zespoły w grze. Aż do 37. minuty i bramki Sebastiana Paciory. Gwoździa do trumny wbił w 41. minucie Damian Dziadowicz. WKS zdezorientowany zaistniałą sytuacją próbował ratować się z opresji, ale Karol Kempski stał na posterunku i wykazując się udanymi interwencjami chronił kolegów od utraty bramki. Dobra passa WKSu przerwana, szczęśliwi z pewnością są sami zainteresowani, bo odnosząc zwycięstwo sytuują się na dziewiątej lokacie.

4 Liga – 2023/2024 – Wiosna 2024

PozycjaKlubNastępny MeczMZRPBZBS+/-PKTSeria
11191190306028
Z Z Z P
21181272363625
Z Z R Z
3118035155-424
P Z Z Z
41163262372521
Z Z R Z
51162351361520
Z P P P
61153348311718
Z Z P Z
7115063433115
P Z Z Z
8114164168-2713
R P Z P
9113264155-1411
R P Z P
10114165362-911
P P P P
111110104172-313
P P P Z
121100112493-690
P P P P

Mistrz Awans na Mistrzostwa Śląska 2024

Awans na Mistrzostwa Śląska 2024

Spadek do 5 ligi

Terminarz 4 Liga

Facebook
Designed by ThemeBoy