4 LIGA: KS Altanka górą w strzeleckim thrillerze. Young Boys Witosa oraz Szare Szeregi na czele tabeli

Czwartoligowcy nie próżnują i podczas 3. kolejki urządzili sobie niezłą strzelecką kanonadę. Prawdziwy spektakl zaserwowała kibicom KS Altanka, która do ostatnich minut wraz z Piorunem Katowice walczyła o ligowe punkty. Young Boys Witosa oraz Kato Galaxy minionej niedzieli nie zamierzali szczędzić rywali boleśnie demolując ich defensywne szyki. Niełatwą przeprawę musieli odbyć gracze Szarych Szeregów pokonując Ligotę Phoenix i Liść Dębu finalnie godzący się podziałem punktów z Lucky Strikers.

3.Kolejka:

KS Altanka – FC Piorun Katowice  8:7 (5:3)

Mecz pomiędzy KS Altanką a FC Piorunem Katowice był prawdziwym widowiskiem pełnym walki, emocji i bramek. Po zaciętym pojedynku gospodarze wygrali minimalnie 8:7, a kibice mogli podziwiać jeden z najbardziej ekscytujących starć minionego weekendu. Spotkanie od samego początku było niezwykle dynamiczne. Obie drużyny postawiły na ofensywny futbol, nie szczędząc sił w pojedynkach. Mimo iż to Piorun wyszedł na prowadzenie, to gospodarze odpowiedzieli z nawiązką. Wysoki pressing oraz szybkie akcje po obu stronach sprawiły, że pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 5:3 dla Altanki, choć każda ze stron miała swoje okazje. Po przerwie tempo gry nie spadło ani na chwilę. Zdeterminowani goście ruszyli do ataku walcząc o odrobienie strat, aż w 40. minucie sensacyjnie doprowadzili do remisu 7:7, co tylko podkręciło fantastyczne widowisko. KS Altanka jednak nie zamierzała oddać meczu bez walki, by w  dramatycznych okolicznościach rzutem na taśmę za sprawą Przemysława Andrejczyka zdobyć decydującą bramkę i ustalić wynik na 8:7. Pomimo prób oraz starań katowiczanom nie udało się już wyrównać. To pełne nerwówki spotkanie było prawdziwą bitwą – nie tylko pod względem liczby bramek oraz strzelonych przez Mateusza Goldę i Damiana Dziadowicza hat-tricków, ale także determinacji i charakteru obu ekip. FC Piorun Katowice walczył do końca, ale to KS Altanka okazała się skuteczniejsza i wytrzymała ten szalony mecz.

Liść Dębu – Lucky Strikers  2:2 (2:1)

W drugim starciu 4 Ligi Liść Dębu skonfrontował się z Lucky Strikers dostarczając nam, może nie pod względem bramek widowiskowy futbol, ale niezwykle zacięty i pełen twardej walki do ostatnich minuty gry. Prowadzenie już po czterech minutach objęli gości po golu Sebastiana Głucha. Liść Dębu potrzebował kwadransa, by wyrównać po strzale Michała Skrzypkowskiego i prawie całej pierwszej połówki, by po golu Mikołaja Letniowskiego zejść do szatni z jednobramkową przewagą. Świetnym przeglądem pola dwukrotnie wykazał się Krzysztof Bartoszek. Lucky Strikers ruszyli z impetem na rywala po zmianie stron i nie osiedli na laurach dopóki nie zwieńczyli którejś z akcji wyrównującą bramką. Ta po licznych próbach padła w 37. minucie, a na listę strzelców wpisał się Przemysław Gąsior. Więcej niedzielnego po popołudnia już nie zobaczyliśmy, uczciwy podział punktów podzielił zainteresowanych.

Young Boys Witosa – KS Ślepiotka Ochojec II  11:4 (7:1)

Young Boys Witosa rozegrali perfekcyjne spotkanie, całkowicie dominując KS Ślepiotkę Ochojec II. I choć to goście już w 6. minucie rozpoczęli mecz z przytupem po golu Adriana Wójcika, to szybko zdążyli się rozczarować, jaka wielka dzieli ich przepaść od młodych debiutantów. Świetna organizacja gry, szybkie akcje i skuteczność pod bramką gości sprawiły, że Young Boys Witosa stają się poważnymi pretendentami do awansu. Zademonstrowali prawdziwy pokaz strzeleckiej siły praktycznie zamykając jednostronną potyczkę w pierwszej jej części. Po przerwie tempo gry nieco spadło, ale Young Boys nie mieli zamiaru zwalniać. Mimo iż KS Ślepiotka Ochojec II zdobyła kilka bramek, ekipa z Witosa prowadzenia już nie oddała. Na szczególne uznanie zasługuje Kacper Zalewski, autor pięciu goli. Obok niego z dubletem na koncie zwycięsko z murawy zeszli: Dawid Sikora, Kamil Frankiewicz oraz Kamil Kucharczyk. Po drugiej stronie barykady po dwie bramki uzbierali Wójcik oraz Karol Rusin.

Skład Węgla i Papy Katowice II – Kato Galaxy  4:12 (1:6)

Ciągle pierwszych wiosennych punktów szuka drugi skład S.W.i.P. Katowice, po tym jak w niedzielne popołudnie boleśnie poległ pod naciskiem Kato Galaxy. Od pierwszych minut było widać, że Kato Galaxy jest drużyną o klasę lepszą, a gospodarze nie byli w stanie powstrzymać ofensywnej nawałnicy przeciwnika. Goście wyszli na boisko niezwykle zmotywowani i szybko narzucili swój styl gry. Wysoki pressing, dynamiczne i składne akcje sprawiły, że już po kwadransie prowadzili kilkoma bramkami. Honorowa bramka gospodarzy padła jeszcze przed przerwą po uderzeniu Krzysztofa Szymały, ale przy wyniku 1:6 do szatni schodzili z nisko spuszczonymi głowami. Po przerwie Kato Galaxy nie zwolniło tempa i kontynuowało swoje strzeleckie popisy. Kolejne bramki wpadały regularnie, a defensywa gospodarzy kompletnie się posypała. Skład Węgla i Papy próbował odpowiadać pojedynczymi trafieniami, ale było to zbyt mało, by choć na chwilę zagrozić rozpędzonemu rywalowi. Bez wątpienia najlepszym zawodnikiem S.W.i.P.u był z hat-trickiem na koncie Szymała. W szeregach gości tym osiągnięciem mógł się pochwalić Wojciech Kaziród. Obok niego z dubletem występ zakończyli: Mateusz Nowak, Bartosz Kutypa, Aleksander Kubica, czy Andrii Savchenko.

Ligota Phoenix – Szare Szeregi  2:3 (1:2)

Na koniec powiew prawdziwej bitwy pozostawili gracze Ligoty Phoenix oraz Szarych Szeregów. Początek wyśmienity w wykonaniu gości, którzy po golach Sebastiana Kica i Piotra Górskiego zdobyli szybką, dwubramkową przewagę. Ligota swoje trafienie kontaktowe zanotowała w 14. minucie, a do notesu sędziego trafił Robert Kubat. Druga połowa była już bardziej wyrównana, a dramaturgia zaczęła udzielać się obu stronom. Po licznych wojażach swoje szanse na zwycięstwo podnieśli goście po golu Jakuba Brzyskiego w 40. minucie. Nieubłagany czas uciekał, a Ligota ciągle nie potrafiła znaleźć sposobu na dobrze dysponowaną defensywę przeciwnika. Dopiero w 47. minucie Maciej Kajzer umieścił piłkę w siatce. Szare Szeregi trzech punktów z rąk już nie wypuściły zasiadając na fotelu wicelidera. „Feniksy” szczebel niżej od swojego kata, na trzeciej pozycji.

4 Liga – Wiosna 2025

PozycjaKlubNastępny MeczMZRPBZBS+/-PKTSeria
1980175255024
P Z Z Z
2980180305024
Z Z P Z
3970251361521
Z Z Z P
4951349252416
Z P Z P
5941446331313
P Z Z P
694054741612
P P P Z
793063253-219
Z Z P Z
892252642-168
P P Z Z
992073375-426
Z P P P
10900927106-790
P P P P

Awans do 3 Ligi / Fussball Cup 2025

Spadek do 5 Ligi

Terminarz 4 liga

Facebook
Designed by ThemeBoy