3 LIGA: FC Eagles uciekają spod gilotyny FC Astronauts. Wybrzeże Klatki Schodowej z uporem broni pierwszych punktów

Rozpoczęta z rozmachem runda wiosenna nadała wszystkim spotkaniom niebywałego tempa. Żadna z drużyn nie zamierza być w dole stawki, stąd też od pierwszych minut możemy zauważyć ostrą walkę. Tej z pewnością nie zabrakło w wykonaniu FC Załęża, Wybrzeża Klatki Schodowej, czy FC Eagles, które w bólach wyrwało rywalom cenne punkty. Ponadto drugi komplet oczek do kolekcji dorzucili Crazy Boys 24 oraz FC Shadows.

2.Kolejka:

Alchemia Batory – Wybrzeże Klatki Schodowej  3:4 (0:1)

Nie udało się w 1. kolejce, to trzeba było wykorzystać szanse przy następnym spotkaniu. Wybrzeże Klatki Schodowej okazji nie zmarnowało i choć pokonało Alchemię Batory, to zwycięstwo przyszło w ogromnych bólach. Gdy w 6. minucie Arkadiusz Taraszkiewicz dał prowadzenie gościom, morale natychmiast wskoczyły do góry. Utrzymująca się do przerwy skromna przewaga jeszcze w 28. minucie po golu Jakuba Tabały napawała optymizmem. Nastrój zmienił się kilka minut potem, a humor przeciwnikowi zepsuł duet Albert Marek – Marcin Caus przywracający w dramatycznych okolicznościach remis. W 39. minucie Tabała odzyskał przewagę, nie na długo, bo w 41. minucie Marek wraz z Causem znów naprzykrzyli się gościom. Ofensywny futbol w wydaniu WKSu w 44. minucie przyniósł gola Patryka Osmoły finalnie pieczętując pierwsze punkty przyjezdnym. Alchemia dwoiła się i troiła, lecz wszelkie próby nie tylko nie były owocne, ale zaogniały nerwową już atmosferę. Sędzia w końcówce musiał interweniować ostudzając emocje Marka oraz Taraszkiewicza czerwonym kartonikiem. Świetne tempo, widowiskowy pojedynek oraz bramki otworzyły tym pierwszym starciem trzecioligowe zmagania.

Crazy Boys 24 – GG Ruda Śląska  5:3 (2:2)

Do interesującego spotkania doszło pomiędzy Crazy Boys 24 a GG Ruda Śląska. Po fascynujących zwycięstwach obu drużyn w poprzedniej kolejce teraz przyszła kolej na bezpośredni pojedynek. Mecz rozpoczął się od wysokiego tempa, a GG Ruda Śląska błyskawicznie przejęło inicjatywę. Już w 3. minucie Adrian Szypulski dał prowadzenie GG. Gospodarze cierpliwie czekali na swoją okazję i ta pojawiła się w 9. minucie za sprawą Rostyslava Buna. Po kwadransie gry Crazy Boys 24 znów zdominowali pole karne rywala, tym razem na listę strzelców trafił Ivan Khmil powiększając swoją przewagę. Zanim sędzia odprowadził wzrokiem zawodników na przerwę, w 19. minucie trafienie wyrównujące zdołał jeszcze zdobyć Dawid Maluszek rozpoczynając spektakl od nowa. Druga odsłona to obraz umiejętności młodego Kyrylo Kolisnyka. Ukrainiec już po przerwie błysnął bramką dającą przewagę CK24. Nie zdążył się nią nacieszyć, a Maluszek w 31. minucie przyćmił rywala drugim celnym uderzeniem. Lecz i Kolisnyk nie zamierzał być w cieniu konkurenta znów zyskując w 33. minucie przewagę dla swojego zespołu. Rezultat długo utrzymywał się na tablicy wyników, aż do 45. minuty i błysku Kolisnyka. Tym razem w roli asystenta podawał do Vitaliiego Pshenychnyi’a, a ten pewnym strzałem przypieczętował drugi laur Crazy Boys 24.

FC Eagles – FC Astronauts  6:5 (2:2)

Niesamowity bój o punkty pełen zażartej walki, pięknych bramek i dramatycznych zwrotów akcji z z „Astronautami” stoczyli FC Eagles.  Już od pierwszego gwizdka sędziego było jasne, że żadna z drużyn nie zamierza kalkulować. Pierwszy cios zadały „Orły”, a błąd gości wykorzystał w 3. minucie Piotr Oracz. FC Astronauts odpowiedzieli po dziesięciu minutach golem Tymoteusza Boronia. Remis utrzymał się przez kolejnych dziesięć minut, by tuż przed przerwą Jakub Kawała mógł podwyższyć gościom przewagę. Radość nie trwała długo, bo Wiktor Boehm zamknął pierwszą część gry bramką przywracającą remis. Po przerwie obie drużyny weszły na jeszcze wyższy poziom intensywności, gdzie walka o piłkę toczyła się w każdym sektorze boiska. W 35. minucie Jakub Pustelnik dał prowadzenie „Orłom”. Dwie minuty potem niefortunnym uderzeniem Daniel Kędziora sprawił gościom niespodziankę kierując futbolówkę w stronę swojej bramki. Na szczęście ten błąd nie popsuł morali zawodnika, który szybko zrehabilitował się kolegom odzyskując przewagę. Mało tego, do puli drugie trafienie dołożył Pustelnik przybliżając FC Eagles do wygranej. Ale „Astronauci” nie powiedzieli jeszcze ostatniego zdania serwując dwa potężne ciosy w postaci goli Kawały i Dominika Liburskiego. Gdy wydawało się, że drużyny podzielą się punktami, a sędzia lada chwila odgwiżdże koniec tego dramatycznego widowiska, w 49. minucie Bartosz Żaba rzutem na taśmę niszczy wszelkie nadzieje FC Astronauts. To był jeden z tych meczów, w których nie można było oderwać wzroku od boiska. Zainteresowani dali z siebie absolutnie wszystko, ale to FC Eagles w ostatnich sekundach wyprowadzili decydujący cios.

Aristocrats Saint-Germain – FC Shadows  2:6 (1:6)

Spotkanie pomiędzy Aristocrats Saint-Germain a FC Shadows miało być wyrównanym pojedynkiem, ale goście zagrali koncertowo i zdeklasowali rywali już w pierwszej połowie. FC Shadows od pierwszej do ostatniej minuty kontrolowali mecz trzymając rękę na pulsie i prowadząc do przerwy aż 6:1 po bramkach Jakuba Skwarny, Łukasza Kani, Tymoteusza Małka, Mateusza Smolawy oraz dublecie Mateusza Romańczyka. „Arystokraci” trafienie kontaktowe zdobyli dopiero w 21. minucie po strzale Mariusza Wójcika. Będący w rozsypce gospodarze nie potrafili złapać odpowiedniego rytmu. Jeszcze w 27. minucie Paweł Kukla spróbował ożywić kolegów, lecz był to ostatni w tym meczu powiew świeżości zamykający ostatecznie pojedynek bezapelacyjnym czempionatem FC Shadows.

FC Załęże – Dymano Katowice  3:2 (2:1)

W ostatnim meczu FC Załęże pokonało Dymano Katowice zapisując na swoim koncie pierwsze w rundzie wiosennej trzy punkty. Gospodarze od początku narzucili swoje warunki gry, ale goście do samego końca nie odpuszczali, tworząc elektryzujące widowisko. I to oni w 2. minucie za sprawą Tomasza Pszonaka otworzyli wynik konfrontacji. Na odpowiedź ze strony Załęża nie musieliśmy długo czekać, w 4. minucie Kacper Wiśniewski rozpoczął spotkanie od nowa. Gdy wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się remisem, FC Załęże ponownie zaatakowało, a zdobywcą drugiego gola w 20. minucie ponownie był Wiśniewski. Po przerwie Dymano z wielką ambicją rzuciło się do odrabiania strat. Zanim akcje katowiczan zaczęły stwarzać jakiekolwiek zagrożenie, najpierw Ryszard Domagała w 32. minucie sam zmusił defensywę rywala do kapitulacji. Wizja kompletu punktów coraz mocniej oddalała się od gości, do 44. minuty i bramki Jakuba Kałkusa. Jednakże zabrakło czasu i szczęścia, by urwać choćby punkt ekipie z Załęża.

3 Liga – Wiosna 2025

PozycjaKlubNastępny MeczMZRPBZBS+/-PKTSeria
1981066293725
Z Z Z R
2962148321620
Z Z P R
395043542-715
Z P Z Z
495044244-215
P Z P Z
5950462412115
P P Z Z
694142536-1113
Z Z Z P
794054954-512
P Z Z P
89306413749
Z P P Z
991082053-333
P P P P
1091262545-203
P P P P

Awans do 2 Ligi / Fussball Cup 2025

Spadek do 4 ligi

Terminarz 3 liga

Facebook
Designed by ThemeBoy