2 LIGA: Drużyny z czołówki znalazły swoich pierwszych oprawców

Trzecia niedziela przyniosła nam porażki trzech zespołów z podium. Young Boys odważnie zatrzymali Pijanych Powietrzem, Góral-Trans szczęśliwie zmusił do kapitulacji Aristocrats Saint-Germain, z kolei 4Partners Team nie zdołał uciec spod gilotyny 1FC Katowice. Nadarzającą się okazję zgubionych przez rywali punktów wykorzystali zawodnicy Club Ju Internationals wskakując na drugą lokatę. Ponadto trzy oczka wywalczone w trudnych bojach może celebrować LGT Squad i Bonito Murcki. Więcej o pojedynkach 2 Ligi w krótkiej relacji tekstowej podsumowującej 3. kolejkę…

Bonito Murcki – Golden Lions  6:3 (3:3)

Terminarz drugoligowych potyczek rozpoczęliśmy od spotkania Bonito Murcki z Golden Lions. „Złote Lwy” w tej parze nie były faworytem, ale przecież czemu nie spróbować poszukać pierwszych punktów właśnie z tymi silniejszymi. To na nich ciąży presja, a nóż powinie im się noga i niespodzianka gotowa. Tak też było w pierwszej połowie, która odrobinę nastraszyła drużynę gospodarzy. W 6. minucie Kamil Rekowski dał prowadzenie Bonito. Goście dość szybko odpowiedzieli chwilę później za sprawą Marka Gnatiuka. Głęboki oddech i w ciągu następnych sześciu minut Bonito powiększa przewagę o bramkę Rekowskiego oraz Artura Balickiego. Wydawałoby się, że ekipa z Murcek będzie mogła trzymać rękę na pulsie, tym samym ze spokojem kontynuować ataki. Jednakże „Lwy” nie zamierzały pobłażać rywalowi. Kolejne minuty należały do nich, a właściwie do strzelca dwóch goli, Dawida Poczwardowskiego, dzięki któremu Golden Lions doprowadzają do trzybramkowego remisu. Po przerwie gra stała się jeszcze bardziej zacięta, obie strony broniły dostępu do własnego pola karnego, zaś bramkarskie interwencje oddalały potencjalne zagrożenie. Bonito dopiero w 38. minucie przełamało opór przeciwnika. Gol Mateusza Mroza stał się motorem napędowym, by powalczyć o trzy punkty. Goście nie pozostawiali dłużni, szukali swoich szans, lecz niestety brak skuteczności więcej bramek im nie przyniósł. Za to gospodarzom służyły akcje w końcówce spotkania, po których Rekowski w 48. oraz Mróz w 50. minucie rzutem na taśmie wywalczyli laur.

Aristocrats Saint-Germain – Góral-Trans   4:5 (1:3)

Góral-Trans kosztem Aristocrats Saint-Germain wskoczył na ligowe podium. Ale zanim to nastąpiło mogliśmy być świadkami niezwykłego widowiska pełnego zwrotu akcji. Goście objęli prowadzenie w dość szczęśliwych dla siebie okolicznościach po tym, jak Mateusz Wróbel niefortunnie skierował piłkę do swojej siatki. Tuż po tym zdarzeniu Bartosz Niebisz precyzyjnym strzałem podwyższył prowadzenie. Na kolejną bramkę piłkarze kazali nam czekać ponad kwadrans, wówczas Marek Serafin miał nie pozostawić żadnych wątpliwości, kto z tej konfrontacji wyjdzie cało. Nadzieje gospodarzom w 22. minucie przywrócił Daniel Wąsiewicz notując kontaktowe trafienie. Druga połowa nie była gorsza od poprzedniczki, walka na każdym metrze boiska oraz charakter w szeregach obu stron tylko podkreślił wydźwięk tego pojedynku. W 35. Minucie Błażej Jas oddalił potencjalne zagrożenie stawiając „Górali” jedną nogą w kierunku zwycięstwa. Wówczas do głosu doszli „Arystokraci”, którzy nie mając nic do stracenia postawili wszystko na jedną kartę. Ryzyko się opłacało, ponieważ ofensywne ataki przyniosły oczekiwane rezultaty. Dwie bramki Szymona Matuszczaka w 42. i 43. minucie zminimalizowały rozmiar porażkę, natomiast samobójcze trafienie Patryka Kalinowskiego całkowicie zmieniło bieg wydarzeń ustanawiając remis. Na szczęście dla gości Kalinowski szybko zrehabilitował się za popełniony błąd i asystując Beniaminowi Sobkiewiczowi stał się współautorem jakże cennego gola dającego wyszarpany cudem triumf.

LGT Squad – Markneto Scousers II  4:3 (3:1)

Niemałą dawką wrażeń okraszyli swój pojedynek gracze LGT Squad i Markneto Scousers II. Drugi skład „Czerwono-żółtych” jak na razie zanotował dwukrotny falstart, więc jak mawia stare polskie porzekadło: do trzech razy sztuka. Lecz gospodarze ani myśleli ulegać presji rywala i grali futbol na własnych zasadach. W 7. minucie Jacek Pawełczyk otwiera wynik spotkania, pięć minut później jego wyczyn powtarza Igor Grzybek. Ten fakt tylko rozdrażnił Markneto, które dopiero odpowiedziało celnym strzałem Damiana Strójwąsa w 22. minucie. Gol kontaktowy miał stać się motywatorem przyjezdnych, jednakże jak tu walczyć o punkty, skoro przeciwnik ma inne plany co do przebiegu meczu. Druga bramka Pawełczyka i druga asysta Martina Gutowskiego zamknęła pierwszą część bezpiecznym prowadzeniem młodzieży z LGT. „Czarni” pewni swego kontrolując pojedynek pokusili się o jeszcze jedno trafienie z 33. minuty autorstwa Bartłomieja Wencla. Do ostatniego gwizdka sędziego pozostał jeszcze kwadrans nadziei na wywalczenie przynajmniej remisu. Takie nastawienie umożliwiło Scousers II podjęcie walki i na efekty nie musieliśmy długo czekać. W 35. minucie Strójwąs po raz drugi wpisuje się do meczowego protokołu, po czym w 42. notuje asystę przy kontaktowym golu Bartosza Gajdzika. Pomimo wylanych kropli potu i zostawionego na murawie serca ostatecznie rezultatu nie udało się zmienić. LGT Squad dowiozło wynik do końca, tymczasem Markneto Scousers II musi jak najszybciej otrząsnąć się z trzeciej z rzędu porażki, stanąć na nogi, bo już niebawem kolejna szansa na wyjście z czerwonej strefy.

FC Eagles – Club Ju Internationals  2:7 (1:3)

Club Ju Internationals po raz drugi może zawdzięczać ligowy sukces duetowi Wisdom Oghenetega – Abimbola Abiodun. Ich świetna postawa oraz kolejny z rzędu dublet w głównej mierze przyczyniły się do wygranej przeciwko FC Eagles. Zarówno w pierwszej, jak i w drugiej połowie plac gry opanowany był przez gości, którzy nie tylko skutecznie wykańczali stwarzane przez siebie sytuacje, ale przede wszystkim kontrolowali przebieg spotkania pozwalając rywalowi jedynie na zdobycie dwóch bramek. Gole ocierające „Orłom” łzy strzelili Daniel Stefański oraz Andrzej Dors. Gładki spacerek w wykonaniu ekipy Club Ju podrzucił ją na drugi schodek podium, choć i tak nic nie jest jeszcze rozstrzygnięte, bowiem jest za wcześnie, by móc snuć jakieś mistrzowskie teorie.

Pijani Powietrzem – Young Boys  2:3 (2:1)

Jedna z największych niespodzianek minionej kolejki na drugoligowej arenie. Będący na czele tabeli Pijani Powietrzem zaskakująco ulegli Young Boys 3:2, choć po pierwszej połowie nic na to nie wskazywało. Dwadzieścia minut pod panowaniem gospodarzy, którzy objęli skromne prowadzenie po golach Tomasza Jaworskiego w 7. oraz Sebastiana Helwiga w 17. minucie. Młodzież z Siemianowic Śląskich obudziła się w 23. minucie, a trafienie krzepiące zespół zanotował Sebastian Bachorski. Nie przypuszczaliśmy, że „Młodzi Chłopcy” po zmianie stron zanotują niesamowity comeback całkowicie wysysając z rywali powietrze. Gdy w 35. minucie Jakub Matuła wykorzystał idealne dogranie Adriana Wieczorka spotkanie nabrało rumieńców. Dramaturgia widowiska wzrastała wraz z uciekającym przez palce gospodarzy czasem. Ich liczne szarże były blokowane, jakby pojawiło się nad nimi jakieś fatum. Ciosem nokautującym była bramka Wieczorka w 47. minucie całkowicie powalająca lidera na wypełnioną bitewnym kurzem murawę. Pomimo porażki gracze dawnego MKSu Balkony II utrzymali posadę na drugoligowym fotelu, lecz konkurencja nie śpi i teraz każda kolejna wpadka może już wiązać się z poważnymi konsekwencjami.

4Partners Team – 1FC Katowice  4:9 (0:3)

Nie tylko lider stracił podczas zeszłej niedzieli cenne punkty, ponieważ ten sam los spotkał 4Partners Team. Drużyna okupująca jeszcze do niedawna drugą lokatę została upokorzona przez 1FC Katowice, które po dwóch porażkach zostało zrzucone do strefy spadkowej. Los lubi być przewrotny, co gospodarze wyraźnie odczuli po pierwszej połowie. Trzybramkowa strata stopniowo była odrabiana po zmianie stron, lecz i katowiczanie nie zamierzali poprzestawać na atakach. Konsekwencja w grze obronnej oraz skuteczne ataki ofensywne sprawiły, że niedzielny wieczór stał się spektaklem dwóch aktorów – Konrada Taszyckiego i Piotra Wieczorka. Taszycki zwieńczył występ hat-trickiem i asystą, z kolei Wieczorek do hat-tricka dorzucił cztery asysty wykazując się tym samym świetnym przeglądem pola. 4Partners Team z pewnością zaskoczone rozwojem sytuacji niestety musi przyjąć kapitulację wiążącą się z zejściem na piąty szczebel ligowej drabiny.

2 Liga – 2023/2024

PozycjaKlubNastępny MeczMZRPBZBS+/-PKTSeria
1221606127775048
Z Z P Z
2221525136746247
Z Z Z Z
3221327117645341
Z Z Z Z
422115685602538
P R Z P
5221309108802838
Z P P P
622112986701635
Z Z P Z
72211389693334
Z R Z P
82210489697-134
P R Z Z
92273125769-1220
P R P P
1022501768128-6015
P P Z P
111120942122-806
P P P Z
1222131852126-746
P P P P

Mistrz 2 Ligi 2023/2024 Awans na Mistrzostwa Śląska 2024

Awans na Mistrzostwa Śląska 2024

Spadek do 2 ligi

Terminarz 2liga

.

Facebook
Designed by ThemeBoy